Zmienić styl życia dla inspiracjii

Inspiracja, cudowna a zarazem ulotna chwila, motor napędowy dla wszystkich którzy tworzą. Niestety w dzisiejszym zagonionym świecie, wielu twierdzi, że nie ma czasu na twórcze inspiracje. Chociaż w rzeczywistości myślę, że jest to po prostu wymówka. Brak czasu powinniśmy zamienić na ” Mam inne priorytety”. Żaden twórca nigdy nie wie kiedy i gdzie złapie natchnienie. Dlatego jedyne co może zrobić, to być gotowym na jego nadejście. Bycie gotowym to między innymi możliwość poświęcenia czasu na to, by dać się ponieść takiej inspiracji. W naszym codziennym życiu niewiele jest czasu na to by dać się ponieść inspiracji, ale jeżeli fotografia jest pasją, jeżeli chcesz tworzyć, to musisz wygospodarować trochę miejsca i czasu na przypływ twórczego natchnienia. Znalezienie odrobiny czasu na inspirację może wpłynąć na zmianę stylu życia. Trzeba pamiętać że to my sami mamy wpływ na to, w jaki sposób funkcjonujemy i żyjemy. Styl bycia może sprzyjać inspiracji lub ją odstręczać. Trzeba zrobić w swoim świecie miejsce dla twórczego natchnienia. Jak to zrobić, by znaleźć w swoim, przepełnionym codziennymi obowiązkami życiu, odrobinę czasu na twórczą inspirację? Odpowiedź jest w zasadzie prosta. Trzeba być bezwzględnym dla swoich zajęć. W fotografii nie ma czasu na nieprzemyślane działania, a osiągnięcia to głównie efekt poświęcenia, nauki i ciężkiej pracy zogniskowanej wokół pewnych inspiracji i wizji. By to osiągnąć, należy znaleźć swoje priorytety. Zdecydować które należy przedłożyć nad inne i zdecydować, by umieścić je na początku swojej hierarchii wartości zadań. Trzeba zadać sobie pytanie, jak ważna jest  fotografia, na którym miejscu ważności ją umieścić, by mieć odpowiednio wiele czasu na realizację siebie, gdy „nadejdzie” ona. Od tej hierarchii wartości, ustalenia jej i przestrzegania tego, będzie zależał miedzy innymi styl życia. Jeżeli zależy nam na tym co robimy, co jest dla nas ważne, musimy poprzez swój klucz ważności codziennych czynności, swój styl życia, wygospodarować ten czas, by móc w każdej chwili pozwolić inspiracji twórczej wniknąć w nasze życie. A inspiracje czekają na nas na każdym kroku. Każdy dzień, styl w jakim żyjemy, ludzie, wszystko z czym się spotykamy na co dzień, może być dla nas inspiracją. Niektórzy, doznają jej podczas czasu wolnego, dalekich wycieczek, inni z pobytu w określonym miejscu, zajęć warsztatowych, w czasie wymiany doświadczeń, bądź oglądania twórczości innych. Ciągle musimy być gotowymi na ten jeden ulotny moment twórczy, dlatego dla niego musimy stworzyć styl życia, by ten moment wykorzystać w pełni.

Posted in Utrwalam co maluje światło ... | Komentarze są wyłączone

Krytyka nie zawsze twórcza.

Dla wszystkich tych którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z fotografią, spotkanie z krytyką prac, które z takim zafascynowaniem i kwitnącą inspiracją stworzone zostały, bywa niejednokrotnie, o ile nie zawsze, zaskoczeniem. Istnieje wtedy możliwość, że cały zapał związany z tworzeniem kolejnych obrazów, będzie łatwo w ten sposób zgaszony. Wystarczy świadomość nieprzychylnego nastawienia niektórych odbiorców lub przeświadczenie o czekającej krytyce, by czasami zatrzymać rozwój nie jednej osoby. Jedynym wyjściem w takiej sytuacji jest uświadomienie sobie, że nigdy nie da się zadowolić wszystkich, i pamiętać należy że nie wiem jak bardzo będziemy się starać zawsze znajdą się zarówno miłośnicy jak i tak zwani wieczni malkontenci, których niezadowolenie wypływa z różnych źródeł, czy to zazdrości jak również takich cech charakteru. Z krytyką trzeba się pogodzić, choć zdawać sobie należy sprawę, że jest to ciężkie, zwłaszcza początkującym.  Wiadomo, nie jest to nic miłego. Ale niestety krytyka jest nieodłączną częścią życia twórcy. Trzeba po prostu uodpornić się na nią. Należy przymknąć oko na większość negatywnych impulsów,  skupić się i pracować, w myśl zasady ” psy szczekają, karawana idzie dalej”. Każdy w końcu ma prawo mieć swoje zdanie, swój gust, swoje priorytety, i trudno żeby wszyscy byli zafascynowani naszymi pracami. Najważniejsze żeby samemu czerpać satysfakcję ze swoich prac. Najlepszym sposobem na uodpornienie się na krytykanctwo jest znaleźć sobie grono ludzi, których będzie interesowała nasza sztuka. A z grona najbliższych osób, wykluczyć w miarę możliwości wiecznych krytyków. Pamiętać należy, że próby usatysfakcjonowania odbiorców, którym nie podobają się nasze prace, mają bardzo fatalny wpływ na naszą kondycję inspiracji. Wena twórcza musi pochodzić od zwolenników a nie przeciwników tego co robimy, bo tylko taki układ będzie twoim motorem napędowym do dalszego rozwoju i ochoty na tworzenie. Pewna doza krytyki i konstruktywna uwaga, jeżeli tylko są szczere mogą być przydatne i przynieść pozytywne rezultaty. Ale z doświadczenia wiadomo że większość takich nie jest i nie warto zwracać, na tą powielaną po wielokroć, wiekszej uwagi. Podsumowując, destrukcyjną krytykę można porównać do depresyjnej muzyki. Słuchanie jej powoduje że łapiesz tak zwanego „doła”, czując się przy tym zdeprecjonowany i bezwartościowy mając wszystkiego dość. Tak samo ciągłe negatywne opinie deprecjonują prace, autora, i zamiast podsycać ogień pasji, zniechęcają do działania. Po prostu nie słuchać. Niech krytykują. Musisz mieć przekonanie ze to co robisz jest słuszne, to powinno wystarczyć w celu uodpornienia się na krytykę.

Posted in Utrwalam co maluje światło ... | 1 Comment

Strobist, inny rodzaj fotografii

Strobist, inaczej fotografia przy użyciu lampy błyskowej. Oczywiście lampa zewnętrzna, gdzie światło jej wykorzystywane jest w sposób jak  najbardziej przemyślany, będąc głównym oświetleniem lub błyskiem uzupełniającym do oświetlenia zastanego. Każdy fotografujący, zajmujący się fotografią choćby troszkę bardziej poważnie, musi w końcu się z tym zmierzyć. Muszę przyznać że rezultaty takiego fotografowania, w miarę poznawania tej techniki, jej możliwości i uzyskiwane przez to efekty, wywarły na mnie kolosalne wrażenie. Oświetlenie błyskiem lamp, wykorzystywanie światła odbitego czy poprzez różne dyfuzory, otworzyło  nie osiągalne przedtem możliwości. Oczywiście by przynosiło to pożądane rezultaty, a tym samym było źródłem dużej satysfakcji z efektów, musi to być praca z oświetleniem w pełni przemyślana co do zamierzonych celów. W miarę nabywania doświadczenia i praktyki podczas pracy z fleszami, stopniowo z zamierzonych, przemieniamy w osiągane, w pełni świadome efekty. Jako fotografowie zawsze szukamy idealnego światła. Jednak jakość światła zastanego nie zawsze jest perfekcyjna. Właściwie mało kiedy jest idealnie. Uważam jednak, że używając lampy mądrze, można znacznie poprawić lub zdominować światło zastane. Staranne użycie lampy błyskowej daje  kontrolę nad światłem, a w związku z tym nad wyglądem  fotografii – jeśli zaakceptujemy światło zastane. Zamiast czekać na idealne światło wykorzystywać należy co jest… i dodać flesza, by uzyskać najlepsze efekty w danej sytuacji. Muszę przyznać, że stopniowo stałem się nałogowym użytkownikiem lampy błyskowej – większość moich fotografii zawiera błysk flesza w ten czy inny sposób.  Prawie zawsze mam lampę błyskową na aparacie, lecz staram się rozproszyć lub odbić jej światło gdzie tylko się da. Przy dobrym oświetleniu zastanym, lampy używam tylko do rozjaśnienia cieni i redukcji kontrastu. Jednak czasami najlepiej jest zdominować światło zastane fleszem, starając się jednak, aby wyglądało to naturalnie, jak najmniej „flesza we fleszu”. Podsumowując, cały efekt używania światła błyskowego powinien sprowadzać się to tego, że patrząc na zdjęcie, nie powinno być widać, że był użyty tutaj flesz. Czy to przez zmiękczenie światła, odbicie, lub  zbilansowanie go ze światłem zastanym. Strobist, naprawdę stał się dla mnie niejako nowym rodzajem fotografii, można powiedzieć innej fotografii.

Posted in Utrwalam co maluje światło ... | 1 Comment

Rozważania na temat portretu

Temat portretu w fotografii zajął nie jedną książkę czy artykuł, wskazówki techniczne o kadrowaniu, ustawieniu oświetlenia, jakiego sprzętu użyć do tego typu fotografii… Wszystko to owszem,  niezbędna wiedza, ale przecież portret nie może opierać się tylko na technicznych aspektach tego zagadnienia. Nie mniej ważnym czynnikiem w portrecie jest sprawa „charakteru” fotografii .  Dobrze służy tego typu zdjęciom, brak przeładowania niepotrzebnymi elementami, by powstały w sposób naturalny i zarazem  zgodnie ze wspomnianymi wcześniej kanonami technicznymi.  Przemyślana kompozycja, wyczucie chwili, odpowiedni kadr i zdolność uchwycenia nieskrępowania osoby fotografowanej to czynniki, które są bardzo pomocne w tworzeniu doskonałego portretu. Uchwycenie odpowiedniego momentu w tej dziedzinie fotografii jest wszystkim. Od ułamka sekundy zależy, czy uchwycimy odpowiedni nastrój osoby fotografowanej. W miarę zdobywania doświadczenia,  zdobywamy wyczucie uchwycenia odpowiedniego momentu by nacisnąć spust migawki. Kiedy ludzie są spięci, rzadko uda nam się wydobyć z nich to „coś”, stanowią wtedy kiepski materiał do portretowania. Nastrój otoczenia oraz zachowanie fotografa bardzo wpływa na ostateczny rezultat. Ważne by osoba portretowana i fotograf, czuli iż współuczestniczą w całym procesie tworzenia portretu. Także, w miarę możliwości,  wcześniejsze poznanie modela, jego zachowań, naturalnej mimiki, a nawet jego przyzwyczajeń, w niebagatelny sposób powinny rzutować na późniejszy sposób oddania  osobowości portretowanej osoby, poprzez to co uwiecznimy na fotografii. Gdy fotograf zachowuje się naturalnie, atmosfera również jest mniej zagęszczona, nie powoduje to nerwowości u portretowanej osoby. A przede wszystkim, najważniejszym jest uchwycenie tego czegoś, tchnięcie tej „duszy” w to co robimy, tego swoistego własnego stylu, co odróżni nas od tysięcy podobnych portretów, a tym samym wydobycie z modela tego niuansu jego osobowości, dostrzeżonej tylko przez nas. Ale to już, pozostaje w sferze do wypracowania przez każdego fotografującego.


Posted in Utrwalam co maluje światło ... | Komentarze są wyłączone