Strobist, inny rodzaj fotografii

Strobist, inaczej fotografia przy użyciu lampy błyskowej. Oczywiście lampa zewnętrzna, gdzie światło jej wykorzystywane jest w sposób jak  najbardziej przemyślany, będąc głównym oświetleniem lub błyskiem uzupełniającym do oświetlenia zastanego. Każdy fotografujący, zajmujący się fotografią choćby troszkę bardziej poważnie, musi w końcu się z tym zmierzyć. Muszę przyznać że rezultaty takiego fotografowania, w miarę poznawania tej techniki, jej możliwości i uzyskiwane przez to efekty, wywarły na mnie kolosalne wrażenie. Oświetlenie błyskiem lamp, wykorzystywanie światła odbitego czy poprzez różne dyfuzory, otworzyło  nie osiągalne przedtem możliwości. Oczywiście by przynosiło to pożądane rezultaty, a tym samym było źródłem dużej satysfakcji z efektów, musi to być praca z oświetleniem w pełni przemyślana co do zamierzonych celów. W miarę nabywania doświadczenia i praktyki podczas pracy z fleszami, stopniowo z zamierzonych, przemieniamy w osiągane, w pełni świadome efekty. Jako fotografowie zawsze szukamy idealnego światła. Jednak jakość światła zastanego nie zawsze jest perfekcyjna. Właściwie mało kiedy jest idealnie. Uważam jednak, że używając lampy mądrze, można znacznie poprawić lub zdominować światło zastane. Staranne użycie lampy błyskowej daje  kontrolę nad światłem, a w związku z tym nad wyglądem  fotografii – jeśli zaakceptujemy światło zastane. Zamiast czekać na idealne światło wykorzystywać należy co jest… i dodać flesza, by uzyskać najlepsze efekty w danej sytuacji. Muszę przyznać, że stopniowo stałem się nałogowym użytkownikiem lampy błyskowej – większość moich fotografii zawiera błysk flesza w ten czy inny sposób.  Prawie zawsze mam lampę błyskową na aparacie, lecz staram się rozproszyć lub odbić jej światło gdzie tylko się da. Przy dobrym oświetleniu zastanym, lampy używam tylko do rozjaśnienia cieni i redukcji kontrastu. Jednak czasami najlepiej jest zdominować światło zastane fleszem, starając się jednak, aby wyglądało to naturalnie, jak najmniej „flesza we fleszu”. Podsumowując, cały efekt używania światła błyskowego powinien sprowadzać się to tego, że patrząc na zdjęcie, nie powinno być widać, że był użyty tutaj flesz. Czy to przez zmiękczenie światła, odbicie, lub  zbilansowanie go ze światłem zastanym. Strobist, naprawdę stał się dla mnie niejako nowym rodzajem fotografii, można powiedzieć innej fotografii.

This entry was posted in Utrwalam co maluje światło .... Bookmark the permalink.

One Response to Strobist, inny rodzaj fotografii

Comments are closed.