Krytyka nie zawsze twórcza.

Dla wszystkich tych którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z fotografią, spotkanie z krytyką prac, które z takim zafascynowaniem i kwitnącą inspiracją stworzone zostały, bywa niejednokrotnie, o ile nie zawsze, zaskoczeniem. Istnieje wtedy możliwość, że cały zapał związany z tworzeniem kolejnych obrazów, będzie łatwo w ten sposób zgaszony. Wystarczy świadomość nieprzychylnego nastawienia niektórych odbiorców lub przeświadczenie o czekającej krytyce, by czasami zatrzymać rozwój nie jednej osoby. Jedynym wyjściem w takiej sytuacji jest uświadomienie sobie, że nigdy nie da się zadowolić wszystkich, i pamiętać należy że nie wiem jak bardzo będziemy się starać zawsze znajdą się zarówno miłośnicy jak i tak zwani wieczni malkontenci, których niezadowolenie wypływa z różnych źródeł, czy to zazdrości jak również takich cech charakteru. Z krytyką trzeba się pogodzić, choć zdawać sobie należy sprawę, że jest to ciężkie, zwłaszcza początkującym.  Wiadomo, nie jest to nic miłego. Ale niestety krytyka jest nieodłączną częścią życia twórcy. Trzeba po prostu uodpornić się na nią. Należy przymknąć oko na większość negatywnych impulsów,  skupić się i pracować, w myśl zasady ” psy szczekają, karawana idzie dalej”. Każdy w końcu ma prawo mieć swoje zdanie, swój gust, swoje priorytety, i trudno żeby wszyscy byli zafascynowani naszymi pracami. Najważniejsze żeby samemu czerpać satysfakcję ze swoich prac. Najlepszym sposobem na uodpornienie się na krytykanctwo jest znaleźć sobie grono ludzi, których będzie interesowała nasza sztuka. A z grona najbliższych osób, wykluczyć w miarę możliwości wiecznych krytyków. Pamiętać należy, że próby usatysfakcjonowania odbiorców, którym nie podobają się nasze prace, mają bardzo fatalny wpływ na naszą kondycję inspiracji. Wena twórcza musi pochodzić od zwolenników a nie przeciwników tego co robimy, bo tylko taki układ będzie twoim motorem napędowym do dalszego rozwoju i ochoty na tworzenie. Pewna doza krytyki i konstruktywna uwaga, jeżeli tylko są szczere mogą być przydatne i przynieść pozytywne rezultaty. Ale z doświadczenia wiadomo że większość takich nie jest i nie warto zwracać, na tą powielaną po wielokroć, wiekszej uwagi. Podsumowując, destrukcyjną krytykę można porównać do depresyjnej muzyki. Słuchanie jej powoduje że łapiesz tak zwanego „doła”, czując się przy tym zdeprecjonowany i bezwartościowy mając wszystkiego dość. Tak samo ciągłe negatywne opinie deprecjonują prace, autora, i zamiast podsycać ogień pasji, zniechęcają do działania. Po prostu nie słuchać. Niech krytykują. Musisz mieć przekonanie ze to co robisz jest słuszne, to powinno wystarczyć w celu uodpornienia się na krytykę.

This entry was posted in Utrwalam co maluje światło .... Bookmark the permalink.

One Response to Krytyka nie zawsze twórcza.

  1. Świetna fotka!Uwielbiam tego typu zdjęcia…coś pięknego! a co do krytyki to tak jak wspomniano w powyższym poście, zawsze się pojawia bowiem każdy ma inne wizje, zdanie, jest to naturalne i trzeba się na nią uodpornić :)

Comments are closed.